Minęła jesień, minęła zima (prawie), a tu zmiany zmiany zmiany. Nawet nie musiałam czekać do wiosny, aby zaistniały :) Bo przecież to właśnie wiosna - zmiany wszędzie: w przyrodzie, garderobie, głowie, życiu miłosnym, itp.. A tu (prawie jak na złość) właśnie głęboką jesienią wszystko wzbiło się ku niebu - dosłownie. Tu właśnie uczelnia ok, i zdała Pani egzamin bardzo dobrze, i tytuł też będzie, a właściwie czemu nie wpisać Pani na wyższy rok studiów, co za problem, to może jeszcze wyskok do Opery na pokaz mody, tak dzięki T, że o mnie pomyslałeś 3 godziny przed imrpezą, tak pokaz wspaniały, a jeszcze wspanialszy after w centrum Krk, w pewnym klubie i możliwość wejścia do pokoju vip, a tam to już hulanki, swawole, nowe twarze, nowe znajomości, nowe informacje, nowe zdjęcia. A szczególnie jedna nowa twarz, wtedy potwornie zmęczona i bynajmniej nie popisująca się elokwencją po 48 godzinach bez snu, aby dobrze zaprezentować swoje dzieła na pokazie, ale za to jaka ciekawa, i te strzępki zdań wydobywające się zeń również wciągające, intrygujące, zadziwiające, i ta mimochodem dana wizytówka, co to mogę zawsze w pewnej sprawie napisać maila, przecież mamy XXI wiek, więc mail jak najbardziej na czasie i okey przecież jest, i potwierdzanie, zapytywanie, dogadanie: czy napiszesz, napisz napewno, tak, tak, oczywiście, napiszę, bo jakżeby nie, ale napiszesz, tak, tak, tak napiszę...na szczęście komunikacja nocna w naszym pięknym mieście nie oszczędza na oświetleniu wewnątrz pojazdu i na owej wizytówce mogłam dostrzeć wypisany pięknie numer telefonu, z posiadania którego skwapliwie skorzystałam...I nie, nie będzie dalszej opowieści o tym, jak to rycerz w ciężkiej zboi przebijając się przez korki w Krk poszukwiał swej książniczki, zdobywając ją minuta po minucie, godzina po godzinie, słowo po słowie. Rycerz, owszem, jest, ale nie do końca przekonany o sile swej całokształtnej atrakcyjności, wątpiący wielce w dar swój do zdobywania niewiast na pęczki i w cichości ducha dziękujący za okazane ku niemu zainteresowanie i nie czekanie w wieży z okropnych czerwonych cegieł zbudowanej na znaki od niego zasyłane. Bajki bajkami, dzieciństwo dawno się skończyło i królewna chadza po ziemi, owszem, na dwóch nogach. I nie wstydzi się pierwsza zagaić, uśmiechnąć, skorzystać z dobrodziejstw technologii XXI wieku. Patrząc z perpektywy czasu - bardzo to sobie chwali. Bo książę blisko królewny teraz jest i sam niewyobraża sobie być gdzie indziej. Królewna również.