wtorek, 7 maja 2013

TISZERT!

Tiszert... Każdy. Również oversize. Z nadrukiem, który oddaje naszą osobowość, nastrój danego dnia, czy po prostu mamy na niego chęć wielką :)



 Frankie... (goes to Hollywood ;))


Kiss :*


więcej na: www.sklep.dblu.pl

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

NEW!

Nic tak nie poprawia humoru, jak nowy nabytek do naszej szafy. Szczególnie, gdy słońce nastraja do zakupów. A w takie dni jak dziś taka kurteczka jest nieodzowna:)

PYTHON




więcej na : www.sklep.dblu.pl

niedziela, 7 kwietnia 2013

Zapraszam do głosowania :)

http://warszawa.naszemiasto.pl/plebiscyt/90,modowa-bitwa-miast-glosujemy-nadal-przyjmujemy-zgloszenia,id,t.html

Głosowanie w plebiscycie "Modowa bitwa miast" - można mnie znaleźć - Agnieszka Szwarc. Głosować można codziennie, a z jednego konta oddać po kilka głosów ;)

Bardzo dziękuję za każdy głos!

:*

czwartek, 4 kwietnia 2013

Dziurki. Dziury. Dziurzyska.









































pics: Paweł Tokarczyk

spodnie: Pimkie (przeróbka), koszula: Diesel, top: H&M, torba: H&M, pasek: vintage, buty: tramp (bazar), biżu: Apart, hand made

środa, 27 marca 2013

Jakże prawdziwe..

Po pierwszym przesłuchaniu zamroziło mnie...Uderzyła prawdziwość słów, szczerość przekazu, żywy obraz rzeczywistości. Tak jest. Naprawdę.

Warto.
Posłuchajcie.
Uważnie.

www.youtube.com/watch?v=VEpMj-tqixs
Daughter "Youth"

Jeszcze BARDZIEJ pragniemy wiosny!

Kurtka wręcz idealna na wiosnę. Z ćwiekami. Z charakterem.



Do zestawu z legginsami. Też z ćwiekami :)



Drapieżnie. Z charakterem. Niepowtarzalnie!

Tylko i wyłącznie na  www.sklep.dblu.pl

poniedziałek, 25 marca 2013

Czas na...OKULARY!!

Wiosna nadchodzi. A przynajmniej kalendarz na to wskazuje.. Na pierwsze (i nie tylko) wiosenne słońce najlepiej zaopatrzyć się w piękne, stylowe OKULARY.

Polecam!



Więcej na  www.sklep.dblu.pl

poniedziałek, 18 marca 2013

FASCYNACJE. MAŁE, WIĘKSZE, NAJWIĘKSZE...


Fascynacje. Są wszędzie. Nowy film, książka, nowo poznany człowiek, zdarzenie, ciuch, mała rzecz, cokolwiek...Wzbudzają fascynacje. Różny czas: kilka sekund, minut, parę godzin, dni, może nawet tygodni.. Można dłużej? Zafascynować się drugim człowiekiem można nawet na zawsze. Nie, tu nie chodzi o zauroczenia, zakochanie, miłość, czy jakkolwiek to określamy. Fascynacja . Po prostu. Stan uczuciowy bez zmian? Czy można powiedzieć, że czujemy się tak samo po jednym dniu, miesiącu, roku z drugą osobą? Będąc w związku? Czy to uczucie wciąż jest bez zmian? Czy zauroczenie, zakochanie, miłość to tylko puste słowa, nazwy, które nic nie oznaczają? Przyjęte tylko po to, aby łatwiej było opisać pewne sytuacje, uczucia panujące w nas, stany, w jakich się znajdujemy? Można powiedzieć komuś "kocham Cię", ale w rzeczywistości tego nie czuć? Tylko fascynację drugą osobą? To skąd mamy wiedzieć, że to jest właśnie miłość, że to, co teraz odczuwamy to właśnie słynna "miłość"? I że powiedzenie "kocham" jest całkowicie uzasadnione i na miejscu? Przecież jest wielce prawdopodobne, że to wciąż ta fascynacja, tylko fascynacja. Co oznacza miłość? Przecież nie ma jednego wzoru, szablonu dotyczącego odczuć, które powinnyśmy posiadać, gdy kochamy. Powiedzieć "kocham" na odczepnego, bo druga osoba już nam to wyznała i teraz zagryza palce z niecierpliwości i niepewności, czy w ogóle i kiedy usłyszy od nas podobne wyznanie? Jak przyjmować jakiekolwiek wyznania od drugiej osoby, kiedy wiemy już, że nie wierzy w miłość, zakochanie, w słowa to opisujące, w ten stan? Wierzyć czy nie? Jak pozwolić sobie na większe uczucia, dać się całkowicie ponieść, kiedy mamy świadomość, że z drugiej strony nie padną żadne słowa w temacie? A może, co gorsza, żadne uczucia? Stąpamy po niepewnym gruncie, z jeszcze większym strachem i bezwładnością, gdy wiemy, że być może tylko my padniemy "ofiarą" miłości w pełnym powszechnym rozumieniu tego słowa, zaś druga strona przeżywa tylko fascynację nami. Fascynacje są dobre. Pytanie tylko, na jak długo starczą.

wtorek, 12 marca 2013

WIOSNA pachnie miętą...i drożdżówkami!


pics: Paweł Tokarczyk

kapelusz: vintage (grandpa), bluzka: vintage (mom), spodnie: Pimkie (przeróbka), buty: tramp (bazar), torba: H&M, pasek: vintage (papa), biżu: własne, hand made

czwartek, 28 lutego 2013

Już już już...

Minęła jesień, minęła zima (prawie), a tu zmiany zmiany zmiany. Nawet nie musiałam czekać do wiosny, aby zaistniały :) Bo przecież to właśnie wiosna - zmiany wszędzie: w przyrodzie, garderobie, głowie, życiu miłosnym, itp.. A tu (prawie jak na złość) właśnie głęboką jesienią wszystko wzbiło się ku niebu - dosłownie. Tu właśnie uczelnia ok, i zdała Pani egzamin bardzo dobrze, i tytuł też będzie, a właściwie czemu nie wpisać Pani na wyższy rok studiów, co za problem, to może jeszcze wyskok do Opery na pokaz mody, tak dzięki T, że o mnie pomyslałeś 3 godziny przed imrpezą, tak pokaz wspaniały, a jeszcze wspanialszy after w centrum Krk, w pewnym klubie i możliwość wejścia do pokoju vip, a tam to już hulanki, swawole, nowe twarze, nowe znajomości, nowe informacje, nowe zdjęcia. A szczególnie jedna nowa twarz, wtedy potwornie zmęczona i bynajmniej nie popisująca się elokwencją po 48 godzinach bez snu, aby dobrze zaprezentować swoje dzieła na pokazie, ale za to jaka ciekawa, i te strzępki zdań wydobywające się zeń również wciągające, intrygujące, zadziwiające, i ta mimochodem dana wizytówka, co to mogę zawsze w pewnej sprawie napisać maila, przecież mamy XXI wiek, więc mail jak najbardziej na czasie i okey przecież jest, i potwierdzanie, zapytywanie, dogadanie: czy napiszesz, napisz napewno, tak, tak, oczywiście, napiszę, bo jakżeby nie, ale napiszesz, tak, tak, tak napiszę...na szczęście komunikacja nocna w naszym pięknym mieście nie oszczędza na oświetleniu wewnątrz pojazdu i na owej wizytówce mogłam dostrzeć wypisany pięknie numer telefonu, z posiadania którego skwapliwie skorzystałam...I nie, nie będzie dalszej opowieści o tym, jak to rycerz w ciężkiej zboi przebijając się przez korki w Krk poszukwiał swej książniczki, zdobywając ją minuta po minucie, godzina po godzinie, słowo po słowie. Rycerz, owszem, jest, ale nie do końca przekonany o sile swej całokształtnej atrakcyjności, wątpiący wielce w dar swój do zdobywania niewiast na pęczki i w cichości ducha dziękujący za okazane ku niemu zainteresowanie i nie czekanie w wieży z okropnych czerwonych cegieł zbudowanej na znaki od niego zasyłane. Bajki bajkami, dzieciństwo dawno się skończyło i królewna chadza po ziemi, owszem, na dwóch nogach. I nie wstydzi się pierwsza zagaić, uśmiechnąć, skorzystać z dobrodziejstw technologii XXI wieku. Patrząc z perpektywy czasu - bardzo to sobie chwali. Bo książę blisko królewny teraz jest i sam niewyobraża sobie być gdzie indziej. Królewna również.